„Trzeba tworzyć własne zakończenia” czyli o filmie Mój Przyjaciel Orzeł

Mamy sporo kinowych historii z perypetiami duetów dziecko-zwierzę. Jednak jest coś, co wyróżnia akurat ten film. Nie ma tu gadających zwierząt w rodzaju psa, kota, czy wilka. Jest za to majestatyczny orzeł – Król Doliny. Ale to, co jeszcze możemy zobaczyć w tym filmie jest absolutnie niesamowite.

Udostępnij artykuł lub polub go!

Opowieść została zrealizowana z wykorzystaniem najnowocześniejszych technik filmowych. Twórcom udało się nawet zamontować miniaturową kamerę bezpośredni na skrzydle ptaka. Dzięki temu możemy nie tylko oglądać, ale i wczuwać się i wyobrażać sobie szybowanie w przestworzach niczym orzeł. Do tego mamy sceny przeplatane zapierajacymi dech w piersiach górskimi panoramami oraz tzw. time laps’y rozgwieżdzonego nieba czy „płynących” chmur.

Tutaj znajdziesz ZAPOWIEDŹ FILMU

Bohaterem filmu jest mieszkający w górskiej okolicy chłopiec o imieniu Lukas, który znajduje w lesie ranne pisklę orła. Ptak został wyrzucony z gniazda przez swojego brata, dlatego Lukas nazywa go Ablem w nawiązaniu do biblijnej historii pierwszych braci Kaina i Abla. Na szczęście dla pisklęcia, ta opowieść skończy się zupełnie inaczej niż to miało miesce w Księdze Rodzaju. Od tego momentu zaczyna się rozwijać przyjaźń Lucasa i Abla. Nie chcę zdradzać Wam więcej szczegołów, bo mam nadzieje, że sami sprawdzicie, jak potoczą się ich wspólne losy.

„Wolność to skarb i pozwala wierzyć, że to my piszemy własną historię”

Na uwagę zasługuje wątek trudnej relacji Lucasa ze swoim ojcem. U jej podłoża leży śmierć matki, która zginęła w pożarze domu ratując chłopca. Keller – jego ojciec, zakopał gdzieś głęboko w sobie ból po stracie ukochanej i ostatecznie nigdy się z tym nie zmierzył. Chłopiec natomiast stał się milczącym odludkiem, który brak matczynej miłości rekompensuje obcowaniem z przyrodą. Niestety ojciec uważa go przez to za słabeusza. To główny powód, dla którego Lucas często ucieka i chowa się w ruinach ich starego domu, gdzie pozostało jeszcze kilka rodzinnych pamiątek. To miejsce staje się swoistą oazą, a kiedy odnajduje Abla – także przytułkiem dla młodego orła. I znowu, żeby nie wyjawić najlepszego powiem tylko, że pewne wydarzenie odmieni obydwu mężczyzn…

„Życie nie jest książką, dlatego trzeba tworzyć własne zakończenia najważniejszych historii”

To co jest słabością fimu w polskiej wersji to dubbing, a zwłaszcza głos Władysława Kowalskiegojako tajemniczego myśliwego Danzera, który pomaga chłopcu. Wiedząc jak w rzeczywistości brzmi głoś Jeana Reno, który wcielił się w tą rolę, po prostu nie mogłem się skupić. Poza tym w mojej opinii sam aktor zagrał dosyć słabo. Wydaje się, że jego obecność została tu obliczona na przyciągnięcie większej uwagi do filmu.
Ostatnia kwestia to min. wiek widzów, do których kierowany jest Mój Przyjaciel Orzeł. Moim zdaniem, ze wzgledu na sceny walki i polowań dzikich zwierząt oraz np. górskie lawiny, powinno to być 7+.

Film zaliczam do kategorii: zdecydowanie warto obejrzeć! oraz daje mocne 7,5/10.

Skład Dobrych Wartości docenia współpracę z siecią kin HELIOS. Wasze wsparcie pomaga nam w publikowaniu wartościowych treści. Dziękujemy!

Podziel się tym artykułem!

Nazywam się Dominik i jestem założycielem Składu Dobrych Wartości. W pracy na blogu korzystam z własnego doświadczenia, a moja rodzina jest moim poligonem.
W tworzeniu zabawek i wymyślaniu gier i zabaw inspiruje mnie obserwowanie przypadkowych przedmiotów. Przeważnie nadających się do recyklingu lub jak mówią inni – zwykłych śmieci ;)
Koniecznie napisz do mnie, jeżeli masz jakieś pytania