Jak pomóc dziecku w odrabianiu lekcji?

Czy Twoje dzieci nie mają prawa czuć się nieco przemęczone? Uczą się w szkole kilka godzin dziennie, a po południu są zmuszone dodatkowo odrabiać prace domowe, jakie zadają im nauczyciele. Przecież my – dorośli, po pracy myślimy wyłącznie o odpoczynku, gdy nasze dzieci po szkole muszą dalej pracować. Ten system póki co się nie zmieni, dlatego postarajmy się zachować empatycznie i pomóc dziecku w odrabianiu zadań domowych. Najłatwiej jest zamienić ten czas na pasjonującą zabawę, a nie tylko przykry obowiązek.

Ten wpis znalazł się na szczęśliwym #13 miejscu w zestawieniu #BlogowyCzwartek portalu Mądrzy Rodzice.

Poniżej znajduje się pięć łatwych porad, jak pomóc dziecku w odrabianiu lekcji. Mogą być dla Ciebie także początkiem rozwiązania problemu, kiedy dziecko nie chce się uczyć.

Odrabianie zadań domowych może być przyjemnością. Pozytywne nastawienie

Nieważne jak bardzo jesteś poirytowany zadaną dziecku pracą domową, nigdy mu tego nie okazuj. Wyładuj swoje niezadowolenie mówiąc o tym komuś innemu, ale nie dziel się tymi opiniami głośno. Takie działanie sprawi, że dziecko przejmie Twoje złe nastawienie i zacznie tak samo myśleć o swoim zadaniu, kompletnie tracąc chęć na jego wykonanie.

Nie odkładaj pracy domowej na później

Każde dziecko ma inny system stawiania czoła obowiązkom. Niektóre zabierają się za pracę domową zaraz po przyjściu ze szkoły, inne potrzebują czasu na krótki odpoczynek lub zjedzenie obiadu. Musisz przetestować wraz z dzieckiem kilka różnych schematów. Być może uda Ci się pogodzić wykonanie pracy domowej z zabawą. Jeśli dziecko powinno poćwiczyć pisanie liter, niech zrobi to na świeżym powietrzu zapisując je kredą na chodniku bądź na tablicy. Jest naprawdę masa rozmaitych możliwości, więc warto sprawdzić, co będzie najefektywniejsze dla Twojego dziecka. Obowiązki mogą być także czymś przyjemnym. Tutaj posłużę się też cytatem z artykułu na portalu świerszczyk.pl , że feminizacji wczesnej edukacji – ‚brak’ mężczyzn daje poczucie (chłopcom, ale nie tylko), że nauka i szkoła są niemęskie.

Użyj zegarka do odmierzania czasuCo robić gdy dziecko nie chce się uczyć?

Dzieci, szczególnie te mniejsze, nie mają jeszcze świadomości czasu. Ta umiejętność przychodzi z wiekiem. Opanowanie zegarka, odliczania godzin i minut jest dla nich dość trudne. Niełatwo jest im wytłumaczyć, ile konkretnie czasu potrzebują do wykonania określonego zadania. Aby im to przybliżyć, możesz posłużyć się zegarem ściennym. Na osłonie tarczy dorysuj linie markerem wskazując, do której godziny będziesz z nim odrabiać lekcje. Łatwo wówczas opanuje kategorię czasu i sprawdzi, ile minut dziennie zajmuje mu praca po szkole. Równocześnie lepiej się przy tym skoncentruje.

Dopasuj reguły

Każde dziecko jest inne. Jedno potrafi się koncentrować przy biurku, inne ma większą potrzebę ruchu i będzie potrzebować częstszych przerw. Czasami dzieci mogą się skupić np. w kuchni. Doskonale zajmują się sobą mając świadomość, że jesteś obok i akurat przygotowujesz obiad. Daj im więc to, czego potrzebują. Postaraj się tworzyć zasady dostosowane do ich potrzeb. Po prostu bądź czujnym obserwatorem i elastycznym nauczycielem-rodzicem, a to na pewno przyniesie rezultaty.

Co zrobic jak dziecko nie chce sie uczyć?Dbaj o miłą atmosferę

Nie pozwól, aby odrabianie lekcji było dla dziecka jakąś bitwą, przez którą każdorazowo trudno Wam razem przebrnąć. Niech to będzie przyjemność, która nie niszczy waszej bliskiej relacji. Zadanie domowe nie jest dla ucznia karą tylko koniecznym, i może być przyjemnym, obowiązkiem. Przyswajanie wiedzy nie powinno być traumą. Jeśli wystraszysz dziecko nauką od pierwszych lat szkolnych, być może nigdy nie uda mu się tej blokady sforsować.

Bądź dla swojej pociechy mądrym, wymagającym, ale i elastycznym domowym nauczycielem :)

Podziel się tym, co
lubisz!

  • Pingback: Dlaczego chłopcy nie mogą się bawić? | Skład Dobrych Wartości()

  • http://zaniczka.blogspot.com/ Rene O.

    A do kiedy pomagać dziecku w odrabianiu lekcji? – dopytywać, sprawdzać?

    • / Skład Dobrych Wartości

      Pytasz „do kiedy” w sensie wieku, czy ilości poświęcanego na zadanie czasu? Nie zawsze praca domowa wymaga naszej pomocy, ale warto wyrobić sobie nawyk sprawdzania, co jest zadane? i czy jest odrobione? Nade wszystko ustalić reguły, kiedy – czy zaraz po szkole, czy dopiero wieczorem. Poza tym można ‚podłączyć’ dziecko do naszych zajęć i tak jak napisałem, może odrabiać w kuchni albo przy tym samym biurku przy którym my akurat przeglądamy Internet :) Jestem za jak największą samodzielnością u dzieci, ale też muszą wiedzieć, że mogą liczyć na pomoc, kiedy zadanie je przerasta.

      • http://zaniczka.blogspot.com/ Rene O.

        Do kiedy w sensie – mamy 13-latka i pytamy go czy ma coś zadane, czy liczymy na jego sumienność i odpowiedzialność, czyli to na co pracowaliśmy od momentu jego pójścia do szkoły?

        • / Skład Dobrych Wartości

          Jak sumiennie pracowaliśmy od początku to nie ma opcji, żeby nie powiedział prawdy ;) Zresztą bywasz na wywiadówkch tudzież zerkasz do elektronicznego dziennika, więc wszystko jest jasne. A tak na poważnie, to nie widze przeszkód, żeby zapytać nawet maturzystę. Nie powinien być zdziwiony chyba, że robisz to pierwszy raz. :)

          • http://kolorowamatka.pl KolorowaMatka.pl

            Ja niestety mam wrażenie, że sprawdzać dziecko będę do matury. Jak ja byłam uczennicą to rodzice wymagali dobrych ocen, i to ja prosiłam ich o pomoc gdy miałam problem z zadaniem domowym. Teraz wymagam, tłumaczę, zachęcam, mówię celami, ustalamy wspólnie zasady, ale mój 12-latek ma bardzo krótką pamięć jeśli chodzi o obowiązki szkolne. Tłumaczenie jest zawsze jedno: zapomniałem. Więc co? Przypominam :) Kiedyś postanowiłam zostawić go w spokoju. Niech ponosi konsekwencje zapominalstwa. Nie pomogło :) Więc wspólnie chodzimy do szkoły: on fizycznie a ja duchem :)

          • / Skład Dobrych Wartości

            Hehehe :) świetne! ale na pocieszenie powiem Ci, że mój syn dzisiaj zapomniał plecaka (!) ze szkoły. Powiedzmy, że jemu można wybaczyć, ale …ja w pośpiechu tego nie zauważyłem! Parkujemy rowery po domem i nagle pytam go, a gdzie Twój plecak…? :)

  • http://www.krzywaprosta.pl/ Joanna M.P.

    Wiesz, teraz dzieciaki mają niewiele zadawane w porównaniu do lat 80 i 90. Wtedy przypadały lata mojej edukacji i teraz dzieciaki się nie przemęczają. Trudno też porównywać edukację szkolną z pracą zawodową. W szkole dzieci się uczą a w pracy większość czasu to jednak wykorzystywanie wiedzy, którą już zdobyliśmy. Zdobytą wiedzę w szkole warto sobie utrwalić i temu służy praca domowa. Niemniej pomoc rodzica w odrabianiu lekcji jest dobra. Byle nie zmieniła się w odrabianie lekcji za dziecko. Przedstawione przez Ciebie rady z pewnością będą pomocne.

    • / Skład Dobrych Wartości

      Nie chciałem porównać pracy do nauki, bo tego nie da się zrobić, tylko fakt, że w czasie (generalnie) przeznaczonym na relaks pracujemy. Dzieci przy lekcjach, a my często też przynosimy sobie do domu to z czym akurat się nie wyrabiamy :) Jeżeli do pracy domowej dodasz zajęcia dodatkowe + dużą ruchliwość dzieci, to mają prawo być po szkole zmęczone. Zadania domowe to raczej wyrobienie nawyku samodzielnej nauki w domu. W pierwszych latach jest jej mało, ale potem robi się coraz więcej. Przychodzą egzaminy i zamiast typowej pracy domowej trzeba samemu zorganizować sobie powtórkę materiału ;)

  • Antonina Bielska

    Świetny pomysł na artykuł i cenne wskazówki. Choć ja sama jeszcze nie mam dzieci, pamiętam doskonale jakie trudności sprawiało odrabianie lekcji, przez pryzmat młodszego brata…

    • / Skład Dobrych Wartości

      Dzięki ;)

  • http://hejkapixel.blogspot.com hejkapixel

    Bardzo fajne porady. Szkoda, że moi rodzice się do tego nie stosowali, bo robienie prac domowych dalej napawa mnie wstrętem i cieszę się, że już nie muszę do tego zasiadać.Dobrze, że mam szkołę już za sobą, bo tak naprawdę człowiek nawet w wolnym czasie głową jest w szkole, bo a to praca domowa, a to sprawdzian, nawet jak zrobi się sobie przerwę to i tak niewypełnione obowiązki wiszą nad głową. Masz bardzo dobre podejście, pozdrawiam serdecznie! :)

    • / Skład Dobrych Wartości

      Dziękuje za miłe słowa ;)
      Jakby tak sięgnąć do naszego w sensie dorosłych doświadczenia, to odrabianie zadań domowych uczy co najmniej kilku rzeczy jak choćby: systematyczność, dyscyplina czy organizacja czasu. Z wiekiem coraz trudniej jest zmieniać nawyki szczególnie jeśli trzeba zmienić kilka naraz.

  • Asia Krzemińska

    Jestem nauczycielem i nienawidzę prac domowych. Sporadycznie proszę, aby moi uczniowie zrobili coś w domu. Szanuję wolny czas mój i młodych ludzi :) Wierzę, że nie ja jedna.
    A nastawienie rodzica rzeczywiście bardzo wiele dla dzieciaków znaczy :)
    Pozdrawiam i życzę mniejszej ilości zadań domowych.

    http://www.zakreconybelfer.blogspot.com

    • / Skład Dobrych Wartości

      W którymś komentarzu podawałem przykład dorosłych, którzy przynoszą pracę do domu ‚bo się nie wyrobili, terminy gonią, itp.’. Nie wiem, czy to przypadkiem nie jest nawyk ze szkolnych zadań domowych?
      Dobrze, że Ty tak nie robisz, ale jak przekonać innych nauczycieli? ;)

      • Asia Krzemińska

        Nie mam pojęcia, jak dokonać zmiany w myśleniu innych :( A wiem, że jest ona konieczna.

        • / Skład Dobrych Wartości

          Dobrze, że się odważyłaś postępować słusznie. Może inni z czasem zobaczą, że to ma sens ;) Powodzenia!